|
Leci facet samolotem i strasznie mu sie zachcialo siusiac. Idzie wiec do kibelka, meski zajety wiec wchodzi do damskiego.
Usiadl, zrobil swoje i nagle spostrzegl trzy klawisze oznaczone FA, AA i ATR. Mysli, cholera sprobuje co mi tam, hmm FA to pewnie "Fresh Air". Nacisnal no rzeczywiscie swiezutkie powietrze. Mmmm..No to kolejny klawisz AA, hmm... AA to pewnie "Aromatic Air". Wcisnal i rzeczywiscie pieknie zapachnialo.
Jeszcze zostal ATR. Hmm... mysli, mysli i nic nie moze wymyslec. W koncu nie wytrzymal i nacisnal. Nagle straszny bol, pociemnialo mu w oczach i stracil przytomnosc.Obudzil sie w szpitalu. Stoi nad nim doktor i mowi:
- Co pan robil w damskiej ubikacji to sie domyslam, ale po cholere pan wciskal ATR - "Automatic Tampon Remove" !!?
|